Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 marca 2018

Pisanki oklejane koralikami.

W końcu i u mnie pojawi się coś w  tematyce wielkanocnej :)
No to jak Wielkanoc to na pierwszy ogień pisanki, moje są mocno recyklingowe i właściwie takie coś z niczego .
A dokładnie było tak:) Siedzę sobie na zwolnieniu lekarskim, walczę z bardzo wrednym wirusem,który przypuszczał już trzy ataki na mnie i jakoś sobie pójść na dobre nie chce  pomimo już trzeciego antybiotyku, który biorę...
Ale o pisankach miało być więc ....kolejna dygresja ;) 
Moja mama zamówiła w Chinach obrazki do wyklejania koralikami, kotki, ptaszki dla wnusi do pokoju. Jak już skończyłam wyklejanie zostało mi dużo malutkich koraliczków w różnych kolorach, wymieszałam wszystko i wsypałam do woreczka bo przecież szkoda wyrzucić ;)



Olśnienie spłynęło na mnie trzy dni temu wieczorem :) przecież można by tymi koralikami  jajka okleić , no tak ale nie mam jajek styropianowych , a do sklepu nie pojadę bo raz ,że z wirusem walczę , dwa że godzina późna . Pokombinowałam i .... zabrałam mojemu dziecku kilka plastikowych pisanek , paskudnych jak nieszczęście i nierówno pomalowanych, które urzekły Łucję urodą w zeszłym roku podczas jakichś zakupów w hipermarkecie ;)


No dobra jajka mam, koraliki mam tylko czymś je trzeba przykleić,  wymyśliłam, że najlepsza była by taśma dwustronna  i tu  pojawił się kolejny problem bo najbliższa taśma dwustronna znajdowała się w garażu na podwórku, a najbliższy mąż który mógłby mi ją przynieść w pracy na drugiej zmianie...
No ale jak się przebłysk pomysłowości pojawił, co aż tak znowu często się nie zdarza to zmarnować tego nie mogłam :) 
Jak się okazuje do klejenia koralików świetnie nadaje się lakier do paznokci, ma gęstą konsystencję i szybko wysycha więc koraliki nie odpadają w trakcie pracy. Ja użyłam beżowego, zrobił ładne tło pod koraliki.



No i tak wyszło :) Zrobiłam trzy pisanki , dłubanina straszna ale efekt mnie zadowala :) Można by pewnie pokusić się o jakieś wzorki czy coś takiego, mnie cierpliwości nie starczyło więc oklejałam jak leci:)

Przepraszam za jakoś zdjęć ale mój aparat jakoś się chyba ode mnie odzwyczaił i współpracować nie chce ;)


Jak już napisałam o koralikach pozostałych po wyklejaniu obrazków to od razu pokażę jakie to obrazki u Łucji w pokoju zawisną  .


 Pozdrawiam 
Ewa

czwartek, 19 czerwca 2014

Srebrzystosci koralikowe i ogródkowe róże :)

Dziś naszyjnik i bransoletka z koralików. Komplet robiony ekspresowo na tak zwane wczoraj , dosłownie i w przenośni bo skończyłam go robić wczorajszego wieczoru i wieczorem tez powędrował do  zamawiającej go pani.
Komplet miał być w kolorze srebrnym  i tu pojawił się mały problemik bo srebrnych koralików w swoich przepastnych zapasach akurat nie posiadałam . Ale od czego kobieca zdolność kombinowania ;)
Wykorzystałam przezroczyste koraliki nawleczone na srebrną nitkę i efekt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Naszyjnik niby srebrny , a jednak jakoś tak nie dosłownie...
Zresztą zobaczcie same :)





Zdjęcia takie sobie bo robione około 22:00  więc troszkę światło było słabe ;):)




A teraz czas na kolor :)  Właśnie teraz jest jeden z moich ulubionych momentów w ogrodzie , a to dla tego ,że  można podziwiać przepięknie kwitnące róże . Poniżej prezentuję kilka piękności z mojego ogrodu :)
Niestety nie znam  ich nazw ,wszystkie moje róże były kupowane jako mniej lub bardziej bezimienne sadzonki :)
 












Pozdrawiam serdecznie :)

Na koniec mam małą prośbę o pomoc,  ostatnio zaniepokoiły mnie spamowe komentarze po angielsku jakie zaczęły pojawiać się na blogu , niektóre widać inne pojawiają się tylko w skrzynce pocztowej zaniepokoiło mnie też kiedy weszłam na bloga i zobaczyłam w tekście hiperłącza , których ja nigdy nie stosowałam. Ja jestem osioł informatyczny więc jeśli możecie to pomóżcie i napiszcie coz tym zrobić .

niedziela, 1 czerwca 2014

Koralikowy naszyjnik po raz kolejny , trochę kwiecia i kot na koniec ;)

Tytuł karkołomny i taki trochę dla potłuczonych ale wszystko po kolei :);)
Najpierw koralikowy naszyjnik szydełkowy, robiony ukośnikiem z drobniutkich koralików , tym razem nie usztywniałam go rurką plastikową ponieważ jest troszkę węższy niż poprzednie wiec i tak się dobrze układa .





Wzorek zaczerpnięty ze świetnej stronki http://lbeads.blogspot.com/ - polecam są tam przepiękne wzorki w ilości takiej , że głowa boli :):)




To pierwszą część mamy za sobą :) Teraz czas na kwiecie ;) Oczywiście z mojego ogródka . Kwiatki miały sesję zdjęciową z okazji tego ,że stałam się posiadaczką nowego aparatu fotograficznego :):)
Do tej pory dysponowałam jedynie aparatem w telefonie i starą cyfrówką , z którą toczyłam ciągłe i nierówne boje  o w miarę czytelne zdjęcia ;)
Obserwujący tę walkę mój mąż  zrobił mi prezent i kupił aparat :):):) cudowny , super wypasiony i w ogóle naj  naj  naj .
Jest to najlepszy prezent jaki dostałam od czasu gumowo pluszowej małpki ,która miała możliwość włożenia palca do buzi ;);):)

I tym sposobem od piątku jestem w szale robienia zdjęć  wszystkiemu co się rusza i co się nie rusza ;)
Na początek poszły kwiatki , bo to fajny obiekt , pozuje bez gadania , głupich min nie robi  i  zawsze ładnie wygląda ;)










 



Po kwiatkach przyszedł czas na próby z bardziej wymagającymi obiektami i padło na koty :)
Na zdjęciu poniżej  Filusia , niech Was nie zmyli niewinny wyraz pyszczka ;) Bronek niestety nie dał się sfotografować , albo nie pokazywał się w ogóle albo ostentacyjnie odwracał się do mnie swoimi  dostojnymi czterema literami , a fotografowaniem tej części kota akurat nie byłam zainteresowana ;);)




To oczywiście tylko malutka część tego co napstrykałam ale ograniczałam się z obawy o to ,że Was zanudzę do tego stopnia , iż  liczba obserwatorów zmaleje do zera ;)

Pozdrawiam serdecznie :)
Ewa 

czwartek, 24 kwietnia 2014

Koralikowy komplet i migawki z ogrodu.

Witam wszystkich wiosennie i słonecznie :):) 
Dzisiaj komplecik koralikowy ,który był prezentem urodzinowym dla mojej koleżanki . Koleżanka  nie lubi rzeczy przeładowanych i przekombinowanych . Więc starałam się żeby biżuteria była raczej klasyczna w formie . Powstał więc naszyjnik i bransoletka w kolorze beżowym z turkusowym akcentem








 Solenizantka twierdzi ,że prezent się jej podoba ,a to przecież najważniejsze :) 




A teraz zmiana tematu :)  Wiosna rozgościła się u mnie na dobre , co szczególnie widać w ogrodzie ,wszystko ślicznie pnie się do słonka i kwitnie , trawa i chwasty rosną "aż miło" , a ślimaki urządzają sobie swoją oślizłą fiestę na moich funkiach ;)
Jak to jest ,że taki mały ślimak potrafi tyle zeżreć ?  kolejny dowód na to ,że w kupie siła ;)   
W każdym razie jak najszybciej pędzę po ślimakol albo inny cudowny środek i ruszam do walki z bestiami ...

Ślimakom nie udało się jednak jeszcze wszystkiego skonsumować  ;)

Zapraszam wiec do mojego ogrodu :)











Pozdrawiam serdecznie :)
Ewa

niedziela, 6 kwietnia 2014

Drobiazgi koralikowe i kolejna staroć.

Dzisiaj będzie szybciutko :) 
Na pierwszy ogień pójdą koralikowe bransoletki i naszyjnik jakie zrobiłam jakiś czas temu ale jakoś nie było okazji aby pokazać .
Złota bransoletka trochę czekała na wykończenie ponieważ nie mogłam kupić złotych kółeczek innych niż sprężynki . Podchodziłam na kilka razy do zamontowania zapięcia   i za każdym razem  diabli mnie brali kiedy te maluśkie ślimaczki strzelały mi po całym mieszkaniu ... wrr  . Ale jak to mówią kiedy baba się uprze ...;)  Spięłam się w sobie i zapięcie jest ;)



Fioletowa bransoletka też swoje odleżała,a to za sprawą braku odpowiednich końcówek do wklejania , jakoś żaden rozmiar nie był odpowiedni , a bransoletka wyszła dość sztywna więc o upchnięciu w  za małej końcówce nie było mowy , musiała być idealna .
czekałam na takową i czekałam ... i się nie doczekałam więc w przypływie olśnienia zamontowałam zamiast wklejek  kwiatuszki i też działa :):)



A ten naszyjnik to już bardzo świeże  dzieło , robiony był na zamówienie jako komplet do bransoletki ,którą pewna pani kupiła u mnie ponad pół roku temu, niestety  koraliki pomimo , że na stronie sprzedawcy miały być te same co poprzednio użyte , różniły się nieznacznie kolorem  i nie spełniły oczekiwań . Ale nic to :) ponieważ turkus to jeden z moich ulubionych kolorów i bardzo mi ten naszyjnik pasuje :):)



A teraz wspomniany staroć:)   
Obraz haftowany krzyżykami , powstał kilka lat temu i był prezentem urodzinowym dla mojej mamy  , mnóstwo pracy i kolorów muliny ale efekt jest fajny :)

 Trudno było mi zrobić dobre zdjęcie, pomimo, że szyba jest matowa pojawiały się paskudne odblaski.



Tu widać pewną niedoróbkę  powstałą podczas oprawiania , ale zauważyłam tę niteczkę  jakiś czas później i zostało tak jak jest .




Tak sobie pomyślałam , że  okres przedświąteczny to dobry czas na pokazanie tego obrazu :)




Witam nowych obserwatorów :) i pozdrawiam wszystkich tu zaglądających bardzo serdecznie :)
Ewa 

środa, 19 marca 2014

Wąż wiosenny a nawet letni :)

Tak jak pisałam szydełkowanie węży  koralikowych mnie wciągnęło i trzyma :)  bardzo mi się podobają te wychodzące spod szydełka kolorowe wzorki :)
Tym razem powstał letni naszyjnik w maki bławatki i rumianki , trochę nie w moich kolorach jeśli chodzi o słomkowe tło , ja wolę ciemne . mam już odpowiednie koraliki i plan żeby zrobić ten sam wzór ale na ciemniejszym tle .
A póki co , tak oto prezentuje się naszyjnik :)




Jak zapewne wprawne oczy obserwatorów zauważyły tym razem naszyjnik robiony ukośnikiem , się wzięłam i naumiałam :)  
Gdyby ktoś chciał też się nauczyć to polecam  kursik   z tej strony  ( http://frydzia2009-sutasz-soutache.blogspot.com/2013/01/tutorial-na-sznur-koralikowo-szydekowy.html) 

Bardzo przejrzysty i dokładny , ja załapałam za drugim razem i to tylko dla tego ,że się trochę pospieszyłam zamiast dobrze zdjęciu przyglądnąć :)




Ukośnik świetnie się sprawdza przy grubych sznurach bo nie trzeba się za bardzo pilnować żeby sznur był jednakowej grubości , bo samo się pilnuje ;) jest  równiutko i ślicznie :)

 Oczywiście nie tylko sznury  ostatnio dziergam . Jak to ja milion rzeczy naraz ;) Remontuję starutkie taborety, dziergam firankę ze starych nici , robię pisanki ...choć zarzekałam się , że w tym roku ich robić nie będę ;) Z dopadki doglądam ogrodu , który już coraz głośniej woła o pomstę do nieba ;) aaa i bym zapomniała jeszcze szyć się zaczęłam ostatnio uczyć ,  w międzyczasie takie drobiazgi jak praca, sprzątanie , gotowanie , "stary dom", nowy dom itp ;) a i jeszcze się na aerobic z koleżanką zapisałam co by zastane po zimie gnaty rozruszać ;)




Na koniec przecudnej urody hiacynty , jakie dostałam od tatusia na Dzień Kobiet , niedawno rozkwitły i zachwycają  zapachem i kolorem :)



Pozdrawiam Ewa

niedziela, 2 marca 2014

Koralikowy wąż .

Dziś  dla odmiany znowu wąż koralikowy ;) ale trochę inny niż poprzednie naszyjniki. Tym razem wąż jest grubszy i zrobiony z drobniutkich koralików. Z nawlekaniem i dzierganiem zeszło mi ponad 20 godzin....
ale nie zniechęciłam się i kombinuję już kolejny naszyjnik ;)




Wzorek pochodzi ze strony http://lbeads.blogspot.com/ . Z tej strony pochodzi też wzorek użyty do wykonania dwóch poprzednich naszyjników.
Kolory koralików oczywiście dobrałam po swojemu :)





Środek węża wypełniłam przezroczystą dosyć giętką rurką , dzięki temu fajnie się układa .



I zbliżenie :)






Muszę przyznać , ze jestem dosyć zadowolona z efektu  dla tego też dużo zdjęć... nie mogłam się zdecydować , które wybrać ;)

Czujecie już  wiosnę ? Bo ja tak i to bardzo :) Wczoraj rozpoczęłam już sezon ogródkowy , to chyba rekord, mam wrażenie , że jeszcze nigdy tak wcześnie moje roślinki się nie obudziły :) W tym roku są wyjątkowo prędkie , przebiśniegi przekwitają , krokusy już prawie kwitną , hiacyntom też potrzeba jeszcze kilku dni aby zachwycały zapachem ... Tulipany i żonkile nie chcąc zostawać w tyle pędzą do słonka aż furczy ;) Jednym słowem WIOSNA :):):)



poniedziałek, 24 lutego 2014

Koralików ciąg dalszy.

Mówiłam , że mnie wciągnęło w koraliki ? No to nie kłamałam ;) bo  wessało mnie na dobre :)

Po pierwszym naszyjniku , popędziłam do komputera i zamówiłam drobniejsze koraliki , ale przesyłka  dopiero za kilka dni , a mnie raczki same chodziły w rytm węża koralikowego ;) Tak wiec znowu zanurkowałam w swoje zapasy , pogrzebałam , podobierałam i starczyło na drugi naszyjnik :):) ... i nawet na bransoletkę .

Naszyjnik niby taki sam ,a jednak inny ;) - uwielbiam takie  powiedzonka genialne w swej głupocie  ;):)



Do naszyjnika znowu koralikowa bransoletka .



Upewniam się , że koraliki 3,1 mm vel 8o są troszkę za duże do naszyjników , ale jak się człowiek uprze to i z takich się coś uplecie :)




A tutaj już obydwa komplety , który się Wam podoba bardziej ? Ja mam swojego zdecydowanego faworyta, ale na razie nie zdradzę , który to ,  jestem ciekawa czy będziecie uważać podobnie :)






Drobne koraliki już przyszły więc spodziewajcie się kolejnych wężowych postów :)

Pozdrawiam serdecznie 
Ewa