Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ludowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ludowo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2015

Bransoletki na szybko :)

Najpierw chciałam Wam bardzo podziękować za tyle miłych słów pod adresem przerobionych osłonek z poprzedniego posta :) Jest mi bardzo ,ale to bardzo miło . 
Dzisiaj szybki post bransoletkowy.
Miałam w moich tajemnych zapasach rzeczy, które kiedyś się przydadzą dwie drewniane bazy do bransoletek i stwierdziłam ,że już zdecydowanie zbyt długo się należały spokojnie w szafce więc  postanowiłam je ozdobić i zacząć używać :)


Ozdobiłam je motywami ludowymi , które bardzo lubię  i myślę , że będą fajnie pasować do wiosennych i letnich ubrań :)


Środek jednej ozdobiłam kropeczkami , generalnie praca szybka , łatwa i przyjemna :)

Dwie kolejne bransoletki to już totalny ekspres :) Będąc w pasmanterii zobaczyłam bardzo fajne ...no właśnie co?  ni to sznurki , ni rzemyki ... w każdym razie są dostępne w różnych kolorach i wyglądają świetnie :) 
Postanowiłam wypróbować je w gotowej pracy , padło na odcienie starego złota .




Powstały dwie bransoletki , jedna dla mnie , druga dla mojej mamy.
Bransoletka nosi się świetnie i myślę , że jeszcze kilka podobnych powstanie jak tylko wyrwę się z mojej wsi do miasta na zakupy aby uzupełnić pasmanteryjne zapasy ;)





To tyle na dzisiaj :) Uciekam do mojej czworonożnej trzódki, która bezustannie domaga się uwagi :)

Pozdrawiam Ewa

środa, 7 stycznia 2015

Moje początki robótkowe i kolejna chusta .

Początki nie dla tego ,że dopiero rozpoczął się 2015r.:) ale dla tego, że chciałam Wam pokazać jedną z pierwszych prac jaka wyszła spod moich rąk .
Przy okazji ozdabiania domu  wyciągam z zakamarków różne stare robótki, które w końcu będą mogły spełniać swoje przeznaczenie czyli zdobić ...mama nadzieję ;)
Na pierwszy ogień poszedł obrazek  z różami , to pierwszy obrazek, który wyhaftowałam :) Byłam wtedy albo w końcowych klasach liceum albo na początku studiów...czyli dawno to było;)


Wzorek pochodzi z jakiegoś starego numeru Burdy, dawniej część z robótkami była dużo bardziej rozbudowana niż teraz .
Mulinę dobierałam na wyczucie z tego co moja mama miała w zapasach :)



Haft jest trochę nierówny i koślawy ale mam do tego obrazka duży sentyment ;)
Kiedyś wisiał u mnie w pokoju , teraz będzie ozdabiał łazienkę.


Żeby pasował do wnętrza poprawiłam trochę ramkę , bo przed laty  uległa mojej fascynacji farbą olejną ... Nie bardzo chciało mi się ściągać całą powłokę więc przetarłam tylko papierem ściernym a potem w przetarcia wtarłam brązową farbę akrylową , taka przecierka na odwrót ;)


A teraz chusta , tym razem robiona  na zamówienie. Kolory trochę nie moje ale to nie mnie się ma podobać tylko klientce :)



A co się kryje za chustą ? No jak to co oczywiście kot ;) Przecież sesja zdjęciowa bez kota choć by nawet ukrytego nie może się odbyć ;)


Na koniec mam do Was prośbę . dziewczyny macie może jakieś fajne sprawdzone wzorki na zazdrostki albo firaneczki ? Musze sobie zrobić zazdrostki do kuchni , teraz mam takie firankowe i przyprawiają mnie o palpitacje serca za każdym razem kiedy n nie popatrzę ;) ale żaden z wzorków jakie posiadam albo co znalazłam w necie jakoś mi nie pasuje ... może nie  szukam tam gdzie trzeba...
Jeśli macie coś takiego to proszę albo o wzorek albo o link do strony :)

Pozdrawiam serdecznie :)
Ewa

niedziela, 9 listopada 2014

Tęczowa chusta w folkowych klimatach.

Najpierw był tęczowy szalik , zrobiony z włóczki wełniano akrylowej po 50 % więc całkiem ciepły i w dodatku nie za bardzo gryzący :) Ale pochodziłam w nim ze dwa lata i stwierdziłam ,że mi się już nie podoba ,no ale włóczka ładniutka... taka kolorowa ;) no szkoda żeby się marnowała :)
Więc powstała chusta , bardziej uniwersalna niż szalik bo i w cieplejsze dni można samą na pleckach nosić , a w zimne zastąpi szalik :) Chusta wyszła taka troszkę folkowo cygańska ,ale myślę,że jest ok :)

Tak wiec szalik sprułam, wełenkę wyprostowałam metodą na żelazko - genialny sposób na odnawianie sprutej wełny .  Jeśli ktoś jeszcze nie próbował to polecam , najpierw włóczkę zwijamy luźno i związujemy a potem uderzeniem parowym w odległości  ok 0,5 cm  prostujemy , naciągamy lekko i zostawiamy do odparowania i wyschnięcia , potem zwijamy w kłębki i wełna jak nowa :):)



Wzorek prymitywnie prosty ale po pierwsze to moja pierwsza chusta , a po drugie jak kolory tańczą i śpiewają to z wzorkiem lepiej nie przesadzać ;)


Na zdjęciu poniżej widać najbardziej realistyczne kolory .




A tu   już pokaz na tak zwanym ludziu ,w  roli modelki ja we własnej bardzo niemodelkowej osobie ;):)
Ale widać , ze chusta jest sporych rozmiarów :)


Wytrwałych , którzy dotrwali do końca chustkowych zdjęć zapraszam na kawę i ciastko :) dziś domowej roboty kremówka :)



A po ciastku  drzemka :) no powiedzcie same czy mając takie dwa rozespane rozkoszniaki w zasięgu wzroku nie ma się ochoty też zwinąć w kłębek na kanapie ?:)

Samotnik Albercik okupujący fotel :)


I Maksio przylepa na kolanach mojego męża :)


Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 5 października 2014

Czajnik z haftem ;)

   Ostatnio w jednej z babskich gazetek mojej mamy zobaczyłam  zdjęcie starego czajnika przerobionego na osłonkę na doniczkę . Od razu zapaliła się czerwona lampka ;) przecież u nas jest stary żeliwny czajnik z wielkim obiciem na boku ... no po prostu jak znalazł  do poczynań "artystycznych":);) 
W ruch poszły więc farby, serwetki i dużo lakieru :)



 A tak dla porównania było przed przeróbką .

t


Do ozdobienia czajnika wykorzystałam dość długo zalegającą w moich zapasach serwetkę z motywem haftu , który troszkę podrasowałam domalowaniami :)



Była to przeróbka z cyklu szybkich i przyjemnych , a i efekt mnie osobiście zadowala ;)



W osłonce miejsce znalazła  melisa  i chyba jej dobrze w takim towarzystwie :)





Jak zwykle nie wiem kiedy   skończyć z dodawaniem zdjęć ;) ale cóż zrobić jak to kusi i to nęci... ;)



A w nagrodę za cierpliwość  przy oglądaniu fotek czajnika zapraszam Was na kawałek tortu urodzinowego :) Takie czekoladowo kawowe ciacho upiekłam mojemu mężowi na jego urodziny :)





Pozdrawiam wszystkich odwiedzających  :)

Ewa

środa, 16 kwietnia 2014

Jaja :)

Musze powiedzieć ,że moja konsekwencja ,a raczej jej brak cały czas mnie zadziwia ;) Normalnie toja dosyć konkretna baba jestem ,ale jeśli chodzi o robótki to ... no to konsekwencja przestaje obowiązywać ;)
Postanowiłam w tym roku , że nie będę robić żadnych pisanek bo mam z innych lat narobione tyle,że nie bardzo jest gdzie je wszystkie ustawiać i wieszać .  I trwałam w swoim postanowieniu dopóki  nie zobaczyłam na Waszych blogach pięknych pisanek ozdabianych koronkami ... No musiałam spróbować i ja coś w tym stylu zrobić . 
Kupiłam więc sześć jajek styropianowych powyciągałam zbierane na wszelki wypadek kawałki koronek odprute  ze starych obrusów , serwetek i koszulek   i przystąpiłam do dzieła :) I tak mi się spodobało ,że dokupiłam kolejne sześc sztuk i też zostały ozdobione . 



 Poza koronką do ozdoby posłużyły mi jak widać na zdjęciach serwetki i duużo lakieru :)




Teraz kilka pojedynczo , zdjęcia troszkę tańczące ,ale robione komórką, a ja jeszcze nie odważyłam się na próbę obróbki w jakimś programie graficznym ;)
 

  










Jaja   nie tylko mnie się spodobały :) I to nawet do tego stopnia  spodobały się innym , że zostało mi dwie sztuki :) 
I jak myślicie co robi w takim przypadku  bardzo konsekwentna osoba , która w ogóle nie miała przygotowywać pisanek ?  No jak to co ? kupuje kolejne sześć jajek styropianowych  i z obłędem w oczach ozdabia je pomiędzy pieczeniem ciast i robieniem sałatek ;):) Jak skończę to pokażę :)

Konsekwencja to jednak wspaniała cecha :);)
Jestem bardzo ciekawa czy Wy też jesteście takie robótkowo konsekwentne ?


wtorek, 9 lipca 2013

Raz jeszcze na ludowo :)

I znowu trochę na ludowo, tak przynajmniej mi  się kojarzy połączenie czerni z żywymi kolorami,  i jakoś ostatnio bardzo mnie do takich połączeń ciągnie :)
Tym razem  "ludowe" połączenie wykorzystałam podczas tworzenia etui na telefon dla mojej mamy. Telefon dosyć duży wiec i pokrowiec odpowiednich rozmiarów :)
No i tak to wyszło , mamie się podoba , a to najważniejsze :)



 
 
Zbliżenie na kwiatuszek:) Troszkę nieostre ale mój aparat żyje własnym życiem i nie zawsze ma ochotę współpracować ;)
 

 
 
I na kokardkę :)
 



Tutaj w łapce ,żeby pokazać rozmiar :)


 
A na koniec trochę niedoświetlone zdjęcie w winogronach ;)
 

 
 
 

sobota, 11 maja 2013

Spinacze na ludowo i ogrodowe migawki.

Dzisiaj chciałam pokazać "popełnione" ostatnio spinacze do bielizny:)
Spinacze drewniane zakupione w jakimś supermarkecie  ozdobione metodą decoupage . Do ich wykonania wybrałam serwetkę z motywem ludowym, którą kiedyś wykorzystałam do ozdobienia koszyka z papierowej wikliny.




 
Tu w towarzystwie wspomnianego koszyka  z papierowej wilkiny.

 
 
 
A teraz pora na wspomniane w tytule ogrodowe migawki:)  dziś prawie cały dzień spędziłam na pieleniu,koszeniu i grabieniu  prawie rąk nie czuję  o innych częściach ciała nie wspominając ;) Ale jaka to radość patrzeć jak to co posadziłam jakiś czas temu kwitnie , pachnie ........
Ale dość gadania -  zapraszam do mojego ogrodu:)