Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2015

Retro pisanki.

Tak jak obiecywałam w poprzednim poście ,dziś pokazuję kolejne pisanki . Tym razem robione na wydmuszkach z kurzych jajek .
Pisanki ze znanym motywem różyczek i czymś w rodzaju reliefu , piszę czymś w rodzaju bo to moja pierwsza próba z reliefem no i wyszło jak wyszło ;) Ale jak wiadomo trening czyni mistrza  i już kolejne pisanki z wypukłymi wzorkami się robią :) Do przyszłego roku powinnam nabrać wprawy ;)



Pisanki są mocno postarzone ,miały wyglądać na stare i chyba wyglądają :)






 I jeszcze raz  w komplecie :) 
Wymyśliłam sobie ,że fajnie byłoby zrobić dla nich szydełkowy ,koronkowy koszyczek , zobaczymy może zdążę :)




A na koniec zapraszam na kawałek niedzielnego ciasta :) Dziś u mnie tłuściutka Krówka ;) Ciasto wbrew pozorom wcale nie bardzo słodkie ale przez dużą zawartość śmietanki mocno kaloryczne ale to przecież dobre kalorie , a jak nie dobre to na pewno smaczne ;):)
Przepis zaczerpnęłam z tej stronki (http://www.slodkastrona.com/2014/03/ciasto-krowka.html).
 

 Pozdrawiam  Ewa

niedziela, 18 stycznia 2015

Proszę Państwa oto Jeż :):)

A tak :) Jeż we własnej swej jeżowatej osobie , bardzo słodki  i niekolący ;)
Takie torty piecze moja mama , mój wkład w to dzieło ograniczył się do uformowania pyszczka zwierzaka i zrobienia jabłuszek :)


 Jeżyk  w środku jest normalnym tortem , w tym przypadku orzechowym :)


Kolce zrobione są z migdałów, trawka z galaretki agrestowej podrasowanej zielonym barwnikiem spożywczym :)


Jabłuszka ulepiłam z czekolady plastycznej i pomalowałam barwnikami spożywczymi , w roli ogonków wystąpiły goździki :)
A z okrawków pozostałych po formowaniu jeża można zrobić malutkie  jeżyki ,dzieci będą zachwycone :)


A co się dzieje u mnie robótkowo? a dzieją się zazdrostki do kuchni . Dzięki dziewczyny za wszystkie podpowiedzi gdzie szukać wzorków , znalazłam coś co chyba powinno dobrze wyglądać i teraz działam na razie mam zrobione ponad połowę  firanki na jedną kwaterę okna , a że okna w kuchni mam dwa, a każde ma po dwie kwatery ... to jeszcze trochę pracy przede mną ... ;)


A żeby sobie urozmaicić to jeszcze postanowiłam dłubnąć taką  serwetkę :)  Kolejna z gazetki "Obrusy na duże stoły".


Udanej niedzieli życzę wszystkim zaglądającym  i podczytującym :)
Pozdrawiam Ewa

wtorek, 23 grudnia 2014

Męczący post przedświąteczny :)

Ostrzegam lojalnie będzie długo i z dużą ilością zdjęć :) Tak jak pisałam ostatnio troszkę się zagapiłam z publikowaniem i teraz zostało mi parę rzeczy ,które wypadało by pokazać jeszcze przed świętami.
Zacznę więc od pojawienia się choinki ,a potem będzie o dekorowaniu :)
W tym roku temat choinki i dekorowania jest bardzo ważny bo to pierwsze święta w nowym domu, pierwsza nasza choinka i nasze dekoracje :)
Tak więc pojawiła się u nas kilka dni temu śliczna zieleniutka i pachnąca choineczka , wstawiliśmy ją do pokoju troszkę wcześniej aby nasze dwa wszędobylskie futrzaki miały okazję się z nią troszkę oswoić . Jak łatwo się domyślić drzewko w domu okazało się nie lada atrakcją:)
Najpierw trzeba było gościa obwąchać ;)


Pooglądać :)


A potem to już  zabawa na całego ...;)


Bardzo smaczna jest też woda z piaskiem, wypijana ze stojaka ... to nic ,że w kuchni stoi miseczka z mlekiem.


 A już najfajniej było dzisiaj kiedy choinka  była strojona ;) Pomocników mieliśmy aż za nadto , ale jak widać  bardzo chętnych i zaangażowanych ;)


Tu już pomocnik schwytany i unieszkodliwiany ;)  Na czas dalszego strojenia drzewka , kotki zostały wysłane na spacerek ;)

Nawet  z tak zaangażowaną pomocą  udało nam się choinkę przystroić i tak wygląda w pełnej krasie :) Ale choinka przystrojona jest nieporównanie bardziej atrakcyjna dla kotów niż ta nieprzystrojona, tak więc teraz u nas w domu słychać naprzemienne : NIE WOLNO, ZOSTAW TO, NIEDOBRY KOT... i jeszcze parę innych, ale ze względu na wczesną porę nie będę cytować ...;)



Choinka zdecydowanie króluje ale poza nią  dom zdobią jeszcze domki z piernika , to taka nasza  świecka tradycja  ;)  W tym roku trochę mnie  zaskoczyły ,bo lukier ,który normalnie wysycha w ciągu kilku godzin sechł trzy dni. Poważnie , gdybym nie widziała na własne oczy też by mi było ciężko uwierzyć .


Spełniłam też swoje marzenie o przystrojonym gałązkami gzymsie kominka, wiem ,że igły pewnie szybko opadną pod wpływem  ciepła, ale przynajmniej chwilę się nacieszę :):)


Takie buciki udłubałam na szydełku, wyszły mi trzy pary , na więcej jakoś nie miałam cierpliwości, choć uważam ,że są przeurocze :) 



Zrobiłam też trochę gwiazdek, które zdobią choinkę , a także poręcze schodów :)



I w roli girlandy przyozdabiają lustro w przedpokoju.


Na tym z grubsza można by przystrajanie domu zakończyć :) 
Uff wyrobiłam się przed Świętami , ciasta popieczone ,sałatki zrobione ... no dumna jestem wielce ;)

 Wszystkim zaglądającym do Misz-masza chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych,pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.

A dla tych ,którzy dotrwali do końca wielkie gratulacje :):)


niedziela, 23 listopada 2014

Czekoladowo ;)

Za oknem coraz zimniej , długie wieczory zachęcają do owinięcia się ciepłym kocykiem i umilenia sobie czasu czymś pysznym :) No to ja dzisiaj chciałam zaproponować moją własną interpretację tego  tematu ;) 
Na początek więc czekoladowy kocyk , jak to u mnie bywa   słusznych rozmiarów ... ja chyba mam jakiś problem z kończeniem w porę ;) Każdy mój dotychczasowy kocyk jest większy od poprzedniego ...aż strach pomyśleć jakie będą następne ;)



Kocyk powstał ze starych swetrów tak jak poprzedni  i jestem z siebie bardzo dumna bo udało mi się  zejść z ceny :) Ten widoczny na zdjęciach kosztował  całe 4 zł :):):) Rachunek jest bardzo prosty :) cztery swetrzyska, których nikt nie chciał  kupione po złotówce w dzień przeceny w lumpeksie ;) Tańszego koca to już chyba nie zrobię , wiec uważam go za swój kocykowy rekord cenowy ;)



Podczas sesji nie mogło oczywiście zabraknąć kotów :) Zresztą odkąd się pojawiły w moim domu to właściwie żadne działanie nie może odbyć się bez ich udziału ;)


Zbliżenie na motyw środka , tym razem kwadracik z kółeczkiem ;)


A tu zdjęcie zrobione podczas dziergania .


Kontrola jakości  ;) Już na etapie powstawania musiałam walczyć z sierściuchami żeby pozwoliły mi go dokończyć dziergać ;) Tak im się spodobał ;)



I jak widać nie odpuszczają do samego końca , jasno podkreślając czyj jest   kocyk :) 




A jak już wygramy z kotami i pozyskamy koc dla siebie , owiniemy się nim to przychodzi czas na coś pysznego ;) 
Ja zafundowałam sobie powrót do dzieciństwa :) a to za sprawą bloku czekoladowego .
Pamiętacie to cudo ? W czasach kiedy czekoladę trzeba było wystać w kolejce , a wyrób czekoladopodobny straszył  swoim wysublimowanym smakiem , taka domowa czekoladka to było 
coś ! Oczywiście jeśli zdobyło się mleko w proszku , które także było towarem deficytowym...

Zapraszam wiec na kawałeczek czekoladki domowej roboty :) Nieskromnie przyznam ,że jest nieprzyzwoicie pyszna i słodziutka tak ,że aż po ząbkach łupie ;) 


Gdyby ktoś z Was też chciał udać się w podróż do lat dzieciństwa to podaję przepis :)

Blok czekoladowy
25 dag masła
100 gram wody albo mleka
3 szklanki cukru
4 czubate łyżki kakao
aromat waniliowy, albo cukier waniliowy
opakowanie mleka w proszku - nie może być granulowane

Masło, cukier, kakao, wodę i aromat wkładamy do garnka i podgrzewamy aż cukier się rozpuści , następnie dosypujemy mleko w proszku i mieszamy , do masy dodajemy pokruszone herbatniki , orzechy, bakalie albo co kto chce ;) Wkładamy w foremkę i odstawiamy w zimne miejsce na kilka godzin .
Banalnie proste :):)

Pozdrawiam Ewa 


niedziela, 9 listopada 2014

Tęczowa chusta w folkowych klimatach.

Najpierw był tęczowy szalik , zrobiony z włóczki wełniano akrylowej po 50 % więc całkiem ciepły i w dodatku nie za bardzo gryzący :) Ale pochodziłam w nim ze dwa lata i stwierdziłam ,że mi się już nie podoba ,no ale włóczka ładniutka... taka kolorowa ;) no szkoda żeby się marnowała :)
Więc powstała chusta , bardziej uniwersalna niż szalik bo i w cieplejsze dni można samą na pleckach nosić , a w zimne zastąpi szalik :) Chusta wyszła taka troszkę folkowo cygańska ,ale myślę,że jest ok :)

Tak wiec szalik sprułam, wełenkę wyprostowałam metodą na żelazko - genialny sposób na odnawianie sprutej wełny .  Jeśli ktoś jeszcze nie próbował to polecam , najpierw włóczkę zwijamy luźno i związujemy a potem uderzeniem parowym w odległości  ok 0,5 cm  prostujemy , naciągamy lekko i zostawiamy do odparowania i wyschnięcia , potem zwijamy w kłębki i wełna jak nowa :):)



Wzorek prymitywnie prosty ale po pierwsze to moja pierwsza chusta , a po drugie jak kolory tańczą i śpiewają to z wzorkiem lepiej nie przesadzać ;)


Na zdjęciu poniżej widać najbardziej realistyczne kolory .




A tu   już pokaz na tak zwanym ludziu ,w  roli modelki ja we własnej bardzo niemodelkowej osobie ;):)
Ale widać , ze chusta jest sporych rozmiarów :)


Wytrwałych , którzy dotrwali do końca chustkowych zdjęć zapraszam na kawę i ciastko :) dziś domowej roboty kremówka :)



A po ciastku  drzemka :) no powiedzcie same czy mając takie dwa rozespane rozkoszniaki w zasięgu wzroku nie ma się ochoty też zwinąć w kłębek na kanapie ?:)

Samotnik Albercik okupujący fotel :)


I Maksio przylepa na kolanach mojego męża :)


Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 5 października 2014

Czajnik z haftem ;)

   Ostatnio w jednej z babskich gazetek mojej mamy zobaczyłam  zdjęcie starego czajnika przerobionego na osłonkę na doniczkę . Od razu zapaliła się czerwona lampka ;) przecież u nas jest stary żeliwny czajnik z wielkim obiciem na boku ... no po prostu jak znalazł  do poczynań "artystycznych":);) 
W ruch poszły więc farby, serwetki i dużo lakieru :)



 A tak dla porównania było przed przeróbką .

t


Do ozdobienia czajnika wykorzystałam dość długo zalegającą w moich zapasach serwetkę z motywem haftu , który troszkę podrasowałam domalowaniami :)



Była to przeróbka z cyklu szybkich i przyjemnych , a i efekt mnie osobiście zadowala ;)



W osłonce miejsce znalazła  melisa  i chyba jej dobrze w takim towarzystwie :)





Jak zwykle nie wiem kiedy   skończyć z dodawaniem zdjęć ;) ale cóż zrobić jak to kusi i to nęci... ;)



A w nagrodę za cierpliwość  przy oglądaniu fotek czajnika zapraszam Was na kawałek tortu urodzinowego :) Takie czekoladowo kawowe ciacho upiekłam mojemu mężowi na jego urodziny :)





Pozdrawiam wszystkich odwiedzających  :)

Ewa