Tytuł karkołomny i taki trochę dla potłuczonych ale wszystko po kolei :);)
Najpierw koralikowy naszyjnik szydełkowy, robiony ukośnikiem z drobniutkich koralików , tym razem nie usztywniałam go rurką plastikową ponieważ jest troszkę węższy niż poprzednie wiec i tak się dobrze układa .
Wzorek zaczerpnięty ze świetnej stronki http://lbeads.blogspot.com/ - polecam są tam przepiękne wzorki w ilości takiej , że głowa boli :):)
To pierwszą część mamy za sobą :) Teraz czas na kwiecie ;) Oczywiście z mojego ogródka . Kwiatki miały sesję zdjęciową z okazji tego ,że stałam się posiadaczką nowego aparatu fotograficznego :):)
Do tej pory dysponowałam jedynie aparatem w telefonie i starą cyfrówką , z którą toczyłam ciągłe i nierówne boje o w miarę czytelne zdjęcia ;)
Obserwujący tę walkę mój mąż zrobił mi prezent i kupił aparat :):):) cudowny , super wypasiony i w ogóle naj naj naj .
Jest to najlepszy prezent jaki dostałam od czasu gumowo pluszowej małpki ,która miała możliwość włożenia palca do buzi ;);):)
I tym sposobem od piątku jestem w szale robienia zdjęć wszystkiemu co się rusza i co się nie rusza ;)
Na początek poszły kwiatki , bo to fajny obiekt , pozuje bez gadania , głupich min nie robi i zawsze ładnie wygląda ;)
Po kwiatkach przyszedł czas na próby z bardziej wymagającymi obiektami i padło na koty :)
Na zdjęciu poniżej Filusia , niech Was nie zmyli niewinny wyraz pyszczka ;) Bronek niestety nie dał się sfotografować , albo nie pokazywał się w ogóle albo ostentacyjnie odwracał się do mnie swoimi dostojnymi czterema literami , a fotografowaniem tej części kota akurat nie byłam zainteresowana ;);)
To oczywiście tylko malutka część tego co napstrykałam
ale ograniczałam się z obawy o to ,że Was zanudzę do tego stopnia , iż
liczba obserwatorów zmaleje do zera ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
Ewa