Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2020

Kolczyki soutache -kot dyrektor ;)

Takie sobie kolejne kolczyki udłubałam :) Moja Łucja  jak je zobaczyła od razu stwierdziła " ooo kot dyrektor" , a mnie się to określenie bardzo spodobało :)



I na innym tle :)  Bardzo je lubię , super wyglądają z czarnymi ubraniami :)


A skoro o kotach mowa to przedstawiam Wam mojego nowego domownika, to znaczy nie takiego znowu bardzo nowego bo mieszka z nami od stycznia , ale jeszcze niepublikowany :)

To mruczące futerko  ma na imię Tobi  zwany Tobisiem, Tobusiem lub Trąbisiem - to ostatnie ze względu na bardzo donośne dźwięki jakie wydaje szczególnie mile słyszane np o 2-3 w nocy ;)



Uwielbia wszelkie rośliny doniczkowe :) tu w paprotce ,biedna do dziś jeszcze nie doszła do siebie ;)


Pozdrawiam :)
Ewa 

niedziela, 21 czerwca 2020

Kolczyki soutache i trochę migawek z ogrodu

Powstały kolejne kolczyki :) Tym razem biało niebieskie i bardzo okazałe- przynajmniej jak na moje standardy :)




 A teraz zapraszam do ogrodu :)
Właśnie kwitnienie zaczynają róże i moja ukochana lawenda :)


Strach na wróble to ozdoba ( jak dla mnie wątpliwa ) mojej córki, bardzo jej się z jakiegoś powodu podoba  ;)






Pozdrawiam 
Ewa 

wtorek, 2 czerwca 2020

Kolczyki soutache- na ludowo

Szybciutko i na temat :)
Kolczyki z fajnym, ludowym  kaboszonem, do tego czarny sznurek i koraliki :)

 To jedna z moich pierwszych prac w tej technice od ponad 5 lat , palce trochę wyszły z wprawy ale już powstają kolejne tworki :)


 Pozdrawiam 
Ewa

piątek, 8 maja 2015

Bransoletki na szybko :)

Najpierw chciałam Wam bardzo podziękować za tyle miłych słów pod adresem przerobionych osłonek z poprzedniego posta :) Jest mi bardzo ,ale to bardzo miło . 
Dzisiaj szybki post bransoletkowy.
Miałam w moich tajemnych zapasach rzeczy, które kiedyś się przydadzą dwie drewniane bazy do bransoletek i stwierdziłam ,że już zdecydowanie zbyt długo się należały spokojnie w szafce więc  postanowiłam je ozdobić i zacząć używać :)


Ozdobiłam je motywami ludowymi , które bardzo lubię  i myślę , że będą fajnie pasować do wiosennych i letnich ubrań :)


Środek jednej ozdobiłam kropeczkami , generalnie praca szybka , łatwa i przyjemna :)

Dwie kolejne bransoletki to już totalny ekspres :) Będąc w pasmanterii zobaczyłam bardzo fajne ...no właśnie co?  ni to sznurki , ni rzemyki ... w każdym razie są dostępne w różnych kolorach i wyglądają świetnie :) 
Postanowiłam wypróbować je w gotowej pracy , padło na odcienie starego złota .




Powstały dwie bransoletki , jedna dla mnie , druga dla mojej mamy.
Bransoletka nosi się świetnie i myślę , że jeszcze kilka podobnych powstanie jak tylko wyrwę się z mojej wsi do miasta na zakupy aby uzupełnić pasmanteryjne zapasy ;)





To tyle na dzisiaj :) Uciekam do mojej czworonożnej trzódki, która bezustannie domaga się uwagi :)

Pozdrawiam Ewa

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Porzeczkowy komplet...i cała reszta.

Zniknęłam ostatnio ale mam usprawiedliwienie ;) Pisałam już kilka razy ,że za jakiś czas przeprowadzę się do nowego domu , który wykańczał się powoli ;) ostatnio to jego wykańczanie przybrało zdecydowanie na prędkości ponieważ musimy opuścić do końca sierpnia nasze wynajmowane mieszkanie (wprowadza się do niego , właścicielka).
Ostatnie tygodnie wyglądały u mnie bardzo podobnie a mianowicie rano do pracy , a po pracy  malowanie , fugowanie i takie tam ;) aktualnie mam pomalowaną własnoręcznie ponad połowę pomieszczeń w domu , rączek prawie nie czuję ,za to mam wrażenie ,że jestem nawinięta na wałek do malowania ;) Jeszcze trochę a będę uciekać na jego widok z krzykiem ;)
Pokarzę więc coś co zrobiłam jeszcze zanim zaczęłam po godzinach zabawiać się w ekipę remontową .

Porzeczkowy komplet koralikowy . Jakoś tak od razu te koraliki i ich czerwień skojarzyły mi się z czerwonymi porzeczkami .







A na koniec przedstawiam prawie mojego kota :) Pisze prawie mojego bo na razie mieszka u sąsiada moich rodziców . Czy ta koteczka nie jest cudna ?  Kotków było trzy, sąsiad chciał się ich  "pozbyć" nie będę opisywać w jaki sposób , w każdym razie drastyczny .... udało mi się uprosić , żeby się wstrzymał bo poszukam dla nich innych domów . Dla dwóch udało się znaleźć nowe lokum , a widoczna na zdjęciu pannica czeka na moment mojej przeprowadzki do domu na wieś :) Póki co kicia jeszcze się nie nazywa choć kilka pomysłów na imię już miałam , a może Wy mi coś podpowiecie ? :)









Pozdrawiam serdecznie i uciekam bo po całym dniu pracy padam na twarz ...

Ewa  :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Tak samo ale trochę inaczej ;);)

Czy u Was też jest tak zimno ??? Ja osobiście czuję się oszukana , kalendarz pokazuje ,że mamy lato ,a ja dzisiaj ubrana w kurtkę i sweterek zmarzłam jak nieszczęście ...  No oszustwo i tyle;)
Od poniedziałku zaczynam urlop więc mam nadzieję , że  pogoda troszkę się poprawi.
A dzisiaj po dość długiej nieobecności  znowu chciałam okazać "sutaszki"
Twory z serii tak samo ale inaczej ;) Trzy pary kolczyków robione według bardzo prostego wzoru ,a dzięki innym kolorom i koralikom wyglądają zupełnie inaczej .


Kolczyki nie są duże dzięki temu nadają się świetnie jako biżuteria np. do pracy.


Najpierw czarne  dosyć eleganckie i klasyczne .


Następne w dosyć zaskakującym zestawieniu fuksji z zielenią ale jak dla mnie wyglądają całkiem w porządku ;)



A na koniec pastelki :) To już zupełnie nie mój styl, przynajmniej do tej pory, ale chyba najbardziej mi przypadły do gustu :)



No i w końcu aby przywołać lato , zapraszam na wyjątkowo letni torcik truskawkowy autorstwa mojej mamy :)






Pozdrawiam 
Ewa

czwartek, 19 czerwca 2014

Srebrzystosci koralikowe i ogródkowe róże :)

Dziś naszyjnik i bransoletka z koralików. Komplet robiony ekspresowo na tak zwane wczoraj , dosłownie i w przenośni bo skończyłam go robić wczorajszego wieczoru i wieczorem tez powędrował do  zamawiającej go pani.
Komplet miał być w kolorze srebrnym  i tu pojawił się mały problemik bo srebrnych koralików w swoich przepastnych zapasach akurat nie posiadałam . Ale od czego kobieca zdolność kombinowania ;)
Wykorzystałam przezroczyste koraliki nawleczone na srebrną nitkę i efekt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Naszyjnik niby srebrny , a jednak jakoś tak nie dosłownie...
Zresztą zobaczcie same :)





Zdjęcia takie sobie bo robione około 22:00  więc troszkę światło było słabe ;):)




A teraz czas na kolor :)  Właśnie teraz jest jeden z moich ulubionych momentów w ogrodzie , a to dla tego ,że  można podziwiać przepięknie kwitnące róże . Poniżej prezentuję kilka piękności z mojego ogrodu :)
Niestety nie znam  ich nazw ,wszystkie moje róże były kupowane jako mniej lub bardziej bezimienne sadzonki :)
 












Pozdrawiam serdecznie :)

Na koniec mam małą prośbę o pomoc,  ostatnio zaniepokoiły mnie spamowe komentarze po angielsku jakie zaczęły pojawiać się na blogu , niektóre widać inne pojawiają się tylko w skrzynce pocztowej zaniepokoiło mnie też kiedy weszłam na bloga i zobaczyłam w tekście hiperłącza , których ja nigdy nie stosowałam. Ja jestem osioł informatyczny więc jeśli możecie to pomóżcie i napiszcie coz tym zrobić .

niedziela, 1 czerwca 2014

Koralikowy naszyjnik po raz kolejny , trochę kwiecia i kot na koniec ;)

Tytuł karkołomny i taki trochę dla potłuczonych ale wszystko po kolei :);)
Najpierw koralikowy naszyjnik szydełkowy, robiony ukośnikiem z drobniutkich koralików , tym razem nie usztywniałam go rurką plastikową ponieważ jest troszkę węższy niż poprzednie wiec i tak się dobrze układa .





Wzorek zaczerpnięty ze świetnej stronki http://lbeads.blogspot.com/ - polecam są tam przepiękne wzorki w ilości takiej , że głowa boli :):)




To pierwszą część mamy za sobą :) Teraz czas na kwiecie ;) Oczywiście z mojego ogródka . Kwiatki miały sesję zdjęciową z okazji tego ,że stałam się posiadaczką nowego aparatu fotograficznego :):)
Do tej pory dysponowałam jedynie aparatem w telefonie i starą cyfrówką , z którą toczyłam ciągłe i nierówne boje  o w miarę czytelne zdjęcia ;)
Obserwujący tę walkę mój mąż  zrobił mi prezent i kupił aparat :):):) cudowny , super wypasiony i w ogóle naj  naj  naj .
Jest to najlepszy prezent jaki dostałam od czasu gumowo pluszowej małpki ,która miała możliwość włożenia palca do buzi ;);):)

I tym sposobem od piątku jestem w szale robienia zdjęć  wszystkiemu co się rusza i co się nie rusza ;)
Na początek poszły kwiatki , bo to fajny obiekt , pozuje bez gadania , głupich min nie robi  i  zawsze ładnie wygląda ;)










 



Po kwiatkach przyszedł czas na próby z bardziej wymagającymi obiektami i padło na koty :)
Na zdjęciu poniżej  Filusia , niech Was nie zmyli niewinny wyraz pyszczka ;) Bronek niestety nie dał się sfotografować , albo nie pokazywał się w ogóle albo ostentacyjnie odwracał się do mnie swoimi  dostojnymi czterema literami , a fotografowaniem tej części kota akurat nie byłam zainteresowana ;);)




To oczywiście tylko malutka część tego co napstrykałam ale ograniczałam się z obawy o to ,że Was zanudzę do tego stopnia , iż  liczba obserwatorów zmaleje do zera ;)

Pozdrawiam serdecznie :)
Ewa